Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma morzami był sobie internet. Nie było portali randkowych, za to były czaty, na których randomowi ludzie, bez fotek, nie widząc się, pisali ze sobą i starali się poznać. To była końcówka lat 90-tych. A ten wpis to krótka historia randek internetowych, widzianych moimi oczami.
Potem ok. 2000-2004 powstały pierwsze „niby” portale randkowe jako dodane moduły randkowe do portali interia, tlen.pl czy wp.pl. Potem chyba ok. 2005 powstała Sympatia.pl z przekształcenia się randki.onet.pl jeśli dobrze pamiętam. I zaczęło się internetowe randkowanie na poważnie. Pamiętam z tamtych czasów też: erodate.pl (dziś siedlisko prostytutek), randki.org, fotka.pl, Badoo. Ok. 2012-2014 powstało znajdzmilionera.pl czy jakoś tak, co było pewna ciekawostką w tamtych czasach.
Wtedy, przed erą Tindera (jesień 2014 r. w Polsce) na Sympatii i innych portalach np. Badoo, pisało się statyczne wiadomości, trochę tak jak emaile, a teraz jest czat na żywo. Na Badoo nie było opcji przesuwania zdjęć w lewo i w prawo, tylko zwykła wyszukiwarka dziewczyn.
Swoją drogą w 20008 roku na imprezie Sympatii byłem jako zaproszony ekspert relacji damsko męskich i udzielałem porad (fotka po lewej).
Teraz zamiast pisać wielozdaniowe „maile”, piszesz aktywnie na czacie. Możesz przejrzeć moje stare rozmowy kobietami z lat 2005-2010 w Biblii Interetowych Randek 1.0 z 2011 roku. Zobaczysz jakie powieści się wtedy pisało 🙂 Teraz BIR 1.0 jest dołączona jako historyczny bonus do aktualnej na 2026 r. Biblii Internetowych Randek 3. Miała ona swoją premierę w 2018 roku, a w 2025 dodałem do niej nowe moduły i aktualizacje o to co się zmieniło w internetowym podrywie w ostatnich latach.
Jeśli nie pamiętasz tamtych czasów, to wiedz że kiedy zaczynałem uczyć się nowoczesnego podrywu (2005 r.) było jeszcze wtedy normalne branie od zagadanej dziewczyny jej adresu email. I pisanie potem z nią emaili, aby się umówić. Ten zwyczaj dość szybko zanikł, tak chyba ok. 2008 roku.
Kiedyś na portalach randkowych można bylo napisać do KAŻDEJ dziewczyny, nie tylko tej z którą miałeś „macza”. Oczywiście wiele nie odpisywało. Po kilku latach zaczęto to ograniczać i kazano płacić za opcje pisania do wielu kobiet.
A potem w 2014-2105 przyszedł Tinder i zmienił schematy, funkcje wyszukiwania dziewczyn i umawiania się na randki z internetu.
I wtedy podryw na Tinderze byl nieco inny niż teraz. Kiedyś na Tinderze polecano długie opisy na 7-10 zdań. Teraz opis w profilu to max 3-4 konkretne i mocne zdania. Kiedyś podstawą w uwodzicielskiej rozmowie był humor plus flirt, teraz humor z nutą seksualności oraz to co zauważyłem – męska dominacja włączona czasem nawet od 3-4 zdania. A często pisanie wprost w pierwszej znajomości o chęci umówienia się na żywo, co może zszokowało by internetowych podrywaczy z 2005 r.
Trochę przed Tinderem, ok. 2011-2012 roku bardziej powszechny stał się podryw na Facebooku, a wcześniej na Naszej Klasie.
Kto pamięta, że przez krótką chwilę trzeba było płacić za wysłanie wiadomości do nieznajomej dziewczyny, której nie miałeś wśród swoich „znajomych? Potem pojawił się folder „inne”, gdzie lądują do dziś wiadomości od osób z poza listy naszych znajomych. Tak jest do dziś. I na Instagramie też. Podryw na Facebooku miał swoje prawa, trochę inne niż na portalach randkowych. Bo pisałeś do osoby na FB, nie do takiej, która aktywnie szuka kogoś do poznania w internecie.
W 2020 r. zaatakował Covid19, co znowu zmieniło podryw i poznawanie kobiet w sieci.
Dużo więcej kobiet niż wcześniej zaczęło poznawać mężczyzn w internecie. Podryw w większym stopniu przeniósł się do internetu. To zaleta i wada, bo także o wiele więcej facetów zalogowało się na portalach randkowych. Kilka lat minęło, a kobiety są ciągle zasypywane setkami wiadomości od simpów i nijakich facetów. Przez co stały się wybredne, zdystansowane i zbyt nieufne co do spotkań na żywo.
Wyszedł na powierzchnię Redpill i zaczął mówić o hipergamii, zachwianiu równowagi w relacjach damsko-męskich, o toksycznych OnlyFansach, Instagramie. I tak jak się podryw zmieniał, tak to co działało 3-5 lat temu czy przed Covidem, teraz działa słabiej. Ze względu na zjawiska powyżej. Dlatego wielu facetów porzuca podryw na Tinderze, Bumble, Hinge, Badoo, FB, Sympatii itd. Ale czy słusznie?
Instagram ok. 2018 – do dziś.
Za granicą różni cwani „guru” typu Andrew Tate, mówili w 2023 że Instagram to teraz jest najlepsza aplikacja randkowa. Gówno prawda. Ona jest najlepsza dla NAJBOGATSZYCH i najprzystojniejszych facetów (czytaj Andrew T.), którzy są w stanie zrobić profile IG, które ociekają kasą, luksusem i prestiżem. Lifestylem, który przyciąga kobiety. Zapewne nie masz aż tak luksusowego lifestylu. Ja w sumie też raczej nie, mimo że latam po świecie non stop i zdarza mi się być w luksusowych miejscach. Jednak to tylko okazjonalne elementy luksusu, czy wystawnego życia, który sobie czasami zafunduję, a nie codzienność. Drugim Danem Bilzerianem nie jestem, i tak samo Ty. Więc masowy podryw na Instagramie dla większości facetów odpada.
Oczywiście, można swój Instagram ulepszyć, coś z niego wycisnąć, pokazać ambicje, wyniszować się w romantyczne emocje, podpicować to i owo. Uwypuklić atrakcyjne cechy, pokazać to co robisz na codzień i przekuć w coś epickiego np. jesteś instruktorem tenisa, unikalnym masażystą, wyrafinowanym kucharzem, ale to nie dla wszystkich. Pokazuję to w kursie Biblia Internetowych Randek VIP Olbrzymia więksość z nas może ulepszyć swój instagram, z poziomu 3-4 do poziomu 7, może 8 w skali 1-10 i już to da mu plusa przy poznawaniu kobiet. Może to być miłym dodatkiem do podrywu. Uwiarygodnieniem w oczach dziewczyny, z którą rozmawiasz na Tindrze. Mając w miarę dobry profil na FB/IG możesz też sprawić, że dziewczyna „sama się przekona” do spotkania na żywo. Znikną jej obiekcje przed spotkaniem. Jeśli Twój profil IG jest słaby, to oczywiście lepiej nie przechodź w rozmowie z nią na IG, tylko np. na whatsappa/sms itp.
Instagram to dla Ciebie raczej nie będzie game changer. Nie będzie to magiczny wodospad chętnych i nagrzanych na Ciebie kobiet jaki może być u kogoś takiego jak Andrew Tate. Dla przystojnych i bogatych facetów Tinder >> Instagram to cudowna pigułka na wiele łatwych randek. Dla ciebie to dodatek i akcelerator spotkań.
Na szczęście, nawet nie będąc mega przystojnym, nie mając luksusowej galerii na Instagramie, możesz na fotkach stać się dla kobiety INTERESUJĄCYM i WARTYM POZNANIA MĘŻCZYZNĄ. Żeby było jasne, nie będę Ci kłamał, nie będą to najpiękniejsze modelki z wybiegów, najseksowniejsze tancerki gogo świata, uczestniczki konkursów Miss Polonia. Ale nadal będą to dziewczyny ładne, czasem wręcz piękne. I oto już warto powalczyć. Bo myślę, że 97% moich czytelników jest realistami i nie liczy, że zaraz, za moment top modelki będą się do niego ustawiały w kolejce. To się oczywiście może epizodycznie wydarzyć, ale raczej jako wyjątek niż reguła. Poza tym takie top dziewczyny niekoniecznie są dobre do związku.
Ciekawym aspektem kontaktu FB/IG po Tinderze jest opcja REAKTYWACJI rozmowy z dziewczyną
Pokażę Ci przykład. Ta sama dziewczyna, do której napisałem na Badoo mnie zignorowała, ale gdy do niej napisałem na Instagramie – odpisała i po kilku wiadomościach umówiła się ze mną. Może być też odwrotnie. Poznasz dziewczynę w dzień, weźmiesz kontakt na IG, ale ona nie odpisze, a potem złapiecie się nagle np. na FB. Zobacz poniżej:
Białe tło poniżej to zrzut ekranu z Badoo, czarne tło – zrzuty ekranu fragmentu z rozmowy z tą samą dziewczyną na Instagramie (ze względu na anonimowość nie umieszczam fotek dziewczyn z Polski).



Obecnie ładne dziewczyny na Tinderze są często zaspamowane wiadomościami od typowych przegrywów. Instagram (jako dodatek) daje Ci więcej opcji na pokazanie siebie w bardziej atrakcyjny sposób i zainteresowanie dziewczyny. Zresztą sporo dziewczyn częściej wchodzi na swój IG niż na Tindera.
Jak się zmieniały randki internetowe na przestrzeni lat?
Kiedyś na profilową fotkę polecano uśmiechniętą twarz patrzącą wprost do monitora. Teraz nieco lepiej działa twarz lekko bokiem patrzącą gdzieś w dal (romantycznie) BEZ UŚMIECHU. Choć to wymaga indywidualych testów (pokazuję jak to dokładnie robić w moim kursie Biblia Internetowych Randek 3)
Kiedyś nikt nie mówił, że powinieneś mieć jedną fotkę czarno-białą. Kiedyś się mówiło, że fotki z hobby i stylu życia to podstawa, aby pokazać jaki jesteś fajny. Dziś wiemy, że działa to inaczej. Tylko jako dodatek (wyjątkiem jest FB i Instagram, gdzie to jest nadal podstawą). Takich zmian w ostatnich 5 latach jest kilkadziesiąt. Jeśli ich nie znasz, to zmniejszasz 3 krotnie swoje szanse na spotkanie z dziewczyną.
Ignorowanym czesto elementem jest też „wartość” płynąca z profilu. Brzmi to tajemniczo i wyjaśnię Ci to dokładniej. Zauważyłem, że sam ten jeden czynnik powoduje, że kobiety znacznie częściej chcą się umówić z internetu na spotkanie (przykłady rozmów daję Ci w poradniku).
Zadam Ci pytanie, czy wiesz:
– jakie rodzaje fotek są najlepsze jeśli chodzi o Tinder i portale randkowe w 2026 r.? Jakie tło jest najlepsze?
– jakie zwierzęta na fotce dodają fotce atrakcyjności, a jakie obniżają?
– jaka emocja na twarzy mężczyzny jest najbardziej podniecająca dla kobiet (nie jest to poczucie radości i szczęścia)
Kobiety na swoich fotkach „sprzedają” siebie jako męskie fantazje i marzenia – czyli seksowne lub wręcz półnagie fotki.
Dlatego Ty powinieneś „SPRZEDAWAĆ” na swoich fotkach… kobiece fantazje i marzenia – a to czesto związane jest z luksusem 🙂
Generalnie mężczyźni nie do końca sami wiedzą co się kobietom podoba na zdjęciach. Moje fotki, które mi samemu się podobały i uważałem, że wyglądam na nich dobrze – kobiety odbierały jako co najwyżej średnie. Myślałem – WTF? Dopiero testy na kilku specjalistycznych portalach oraz na Instagramie (stories) otworzyły mi oczy.
Założyłem więc 5 nowych kont na Instagramie i eksperymentowałem z masą fotografii. Robiłem testy na Instastories, wrzucałem fotki, krótkie filmy, memy i patrzyłem, które zbierają polubienia, serduszka i które są najczęściej komentowane przez dziewczyny!
Zacząłem kopać głęboko w psychologii kobiet i w tym czego one potrzebują (a jest tego trochę) na rdzennym, głebokim poziomie (poza stereotypowym wyglądem). I doszedłem do tego, że trzeba połączyć wyniki testów fotek z tym czego kobiety pragną i o czym marzą. A potem dać im to „pod radarem”. Szukałem jaki jest współny mianownik fotek, które wywierają największe wrażenie na kobietach? Jakie cechy mężczyzny najlepiej jest pokazywać na zdjęciach? Jak się prezentować?
Okazało się w testach, że niekoniecznie wypozowane fotki modelingowe są najlepsze, nie zawsze uśmiechnięte, tajemnicze lub epicko natchnione czy ultra romantyczne pozy są najlepsze.
A kiedy po kilku miesiącach testów doszedłem do rozwiązania, podzieliłem to na kilka poziomów:
1. Przykuwanie uwagi dziewczyny + tajemniczość
2. Seksualna komunikacja! (fotki i rozmowa)
3. Usunięcie wszystkich zdjęć z cechami samca BETA i takich, które imponują facetom, a nie kobietom (większość facetów nie umie tego rozróżnić)!
4. Cechy mężczyzny ALFA/HVM na fotkach! (jeśli tylko się da)
5. Impulsy emocji (humor) i wzruszenia!
To wszystko razem zmieszane powoduje, że wyróżniasz się z tłumu i podobasz się dziewczynie. Wtedy ona chce Ciebie poznać, bo stajesz się (wstępnie) facetem z jej marzeń.
Co na dziś (2026) KONIECZNIE musisz wywalać z fotek i jakich fotek unikać (Tinder)?
Fotki w okularach przeciwsłonecznych
Fotki, które ociekają AI i tuningiem
Brak fotki z całą sylwetką
Rozmyte fotki
Kapelusze na fotkach (maks 1)
Same selfiaki
Fotki tak okrojone, „wycięte”, że NIC nie mówią o Tobie
Fotki z dziwną mimiką twarzy (
Agresywno, niebezpieczne (do rozważenia)
Rok, dwa temu weszło też AI do podrywu internetowego, ale to już inna opowieść.
Ok, tyle na dziś 🙂 do zobaczenia
Marcin

























