Oto kolejne Q&A z pytań moich czytelników:
1. „Jak być z kobietą w związku i nie brać z nią ślubu?” pyta czytelnik
Wg mnie zawsze przyjdzie taki moment, że kobieta z którą jesteś w związku będzie chciała ślubu, bo jej biologia i uwarunkowania społeczne do tego ją popychają. Mikro wyjątki się nie liczą. Można tylko odwlekać ten moment. Ty możesz czekać nawet 30-40 lat i spłodzisz dziecko. Ona nie. Dlatego jeśli ktoś chce odwlekać na wiele, wiele lat ten moment, świadomie wiedząc że nie będziesz chciał nigdy z nią ślubu (i wiedząc, że ona tego pragnie, to jej cel życiowy), to krzywdzi dziewczynę.
Załóżmy jednak, że ten ktoś zapragnął być lordem Sithów – Vaderem relacji damsko męskich, ma w dupie karmę oraz piekło po śmierci. Los dziewczyny jest mu obojętny, jest do tego psychopatą i złym człowiekiem. Co wtedy powinien robić będąc w związku? To proste – odwlekać maksymalnie moment wkurwienia dziewczyny i zerwania.
Cały czas zapewniać ją o miłości i ślubie w… bliżej nieodganionej przyszłości. Kłamiesz bez mrugnięcia okiem, że jesteś „ślubowym” facetem. Opowiadasz ze szczegółami o Twojej wizji bajecznego ślubu z nią. Gdy dziewczyna się zniecierpliwi po wielu miesiącach – zaczynasz mówić jak już prawie dojrzałeś do ślubu, ale na przeszkodzie stoi X, Y, Z, które za kilka miesięcy napewno przestaną być przeszkodą. Po roku lub dwóch, gdy temat znowu wróci i stanie na ostrzu noża – zgodzić się na zaręczyny za… kilka tygodni lub miesięcy. Uspokoisz dziewczynę na pewien czas, potem się zaręczasz i masz święty spokój na 1-3 lata (wiesz, że z nią zerwiesz). Bo ciągle z jakichś powodów nie możecie wziąć ślubu.
Potem wymyślasz „przeszkody seksualne”, że potrzebujesz trójkątów albo 4-kąta zanim weźmiecie ślub. Niezależnie czy ona się zgodzi czy nie, zyskujesz 2-3 miesiące. W końcu przychodzi ten moment, gdy zrywasz zaręczyny i zrywasz z dziewczyną. Koniec. Kropka. Ona płacze, nienawidzi Cię, jej znajomi i rodzice Cię przeklinają. Potem w ferworze jej emocji, zmieniasz zdanie i udajesz przekonanego do wzięcia ślubu. Jest szansa, że ona się zgodzi i znowu jesteście razem. Nawet ustalacie datę ślubu za 2 lata. Czekasz jeszcze rok i zrywasz z nią.
W następnym wcieleniu pewnie będziesz ropuchą. Jest też w piekle specjalny kocioł dla takich jak Ty. Ale tu w realnym świecie udało Ci się – byłeś z nią w związku 1-10 lat bez ślubu. I zmarnowałeś tyle samo lat tej dziewczynie, która ma mniej lat niż Ty na takie „zabawy”.
Czy to jest etyczne? Nie. Czy to jest wredne? Tak.
Oczywiście to co opisałem, to skrajny przypadek. Jeśli jesteś w związku z dziewczyną już dłuższy czas i wizja ślubu Cię nie porywa, to warto to powiedzieć dziewczynie i może pewien czas to odwlekać, ale nie idąc w całe lata.
Czy moze dlatego, ze jej ojciec jest bardzo do niego podobny?
Adept: Jest wiele powodów dla których takie dziewczyny są z takimi facetami (przynajmniej przez część życia). Pociąg, atrakcyjność nie jest LOGICZNYM wyborem. Tu kiedyś o tym pisałem:
Adept: trochę dziwnie brzmi „odmówić związku” 🙂
To wszystko zależy od tego, jakie są jej tak naprawdę prawdziwe potrzeby. Czy ona chce związku, czy ona po prostu chce teraz się rozwijać i bawić, a może chce poznawać facetów i „ich sprzęty”, a Ty ją na tyle idealizujesz, że tego nie widzisz? Może chce uczyć się, studiować, zwiedzać świat i nie jest jej potrzebny związek w tym momencie? A może jej jest potrzebny seks od czasu do czasu, a niekoniecznie potrzebuje stałego związku? Więc upieranie się na tym, żebyś miał koniecznie związek z tą dziewczyną, nie wróży dobrze. Nie starałbym się przekonywać dziewczyny do związku, bo to nie o to chodzi. To ona powinna chcieć. Jeśli tego nie ma jej strony, to walczysz z naturalnym porządkiem świata 😉
.
5. Co jak dziewczyna pyta „Czy mieszkasz sam?”
Adept: Zazwyczaj to pytanie o to czy mieszkasz z rodzicami lub współlokatorem. Najlepiej na ogół odpowiadać “tak”, nawet jeżeli masz współlokatora, ale nie chcesz dać dziewczynie powodu do zmartwień, typu “o cholera, będzie tam pięciu facetów, przysłuchujących się temu, nie wiem czy tego chcę.” I to nie ma znaczenia, jak przyjdzie, a będzie ktoś w mieszkaniu. Uprzedź ją, że jest szansa, żę ktoś będzie, ale wyjaśnij dlaczego to nie kłopot. Po prostu chcesz ją uspokoić. I pozbyć się wcześniej współlokatora z miekszania.
Jeśli mieszkasz z rodzicami, ale masz własny pokój to lepiej być szczerym „jeszcze tak”. Wtedy możesz kombinować i „negocjować” opcje miejsca seksu 😉
.
6. Czy powinienem droczyć się seksualnie z dziewczyną, jeżeli mój pierwszy raz jest dopiero przede mną?
„Zauważam, że często doradzasz stosowanie żartów takich o podtekście seksualnym, a ja obawiam się, że wypowiadając je, będę strasznie niespójny z samym sobą. W dodatku, co jeżeli perfekcyjnie się zastosuję do twoich rad, zaprowadzę laskę do łóżka, a ona będzie mnie miała za jakiegoś zajebistego ogiera, a na końcu wyjdzie szydło z worka i okażę się, że poruszam się jak dziecko we mgle, bo jestem jeszcze prawiczkiem? Totalna kompromitacja. Miałem już w życiu sytuację, że napalona dziewczyna leżała w moim łóżku, a ja tylko stałem w poczuciu bezsilności, bo kompletnie nie wiedziałem, jak się do niej zabrać. Od czego zacząć? W panice powiedziałem wtedy, że jestem prawiczkiem, nie czuję się na siłach i nic z tego. Była zszokowana, bo myślała, że miałem w życiu wiele dziewczyn i prawda była taka, że z tymi, które znałem, kończyło się tylko na pocałunkach. Na początku dziewczyna mówiła, że to nic takiego, że nic się nie stało. Jednak, jak łatwo się domyślić, parę dni później napisała w smsie, że się rozczarowała. Nie jest nimfomanką, ale ma swoje potrzeby i wraca do byłego. Czy dla mnie nie byłoby lepiej znaleźć sobie spokojną dziewczynę, z którą moglibyśmy powoli się poznawać swoje ciała i uczyć się wszystkiego stopniowo niż plątać się w ostre akcje z szybkim seksem na pierwszej randce? Taką dziewczynę, której mógłbym się przyznać, że jestem prawiczkiem bez żadnego doświadczenia seksualnego, nie ryzykując, że stracę w jej oczach cały szacunek, bo wyzwolone nimfomanki patrzą na prawiczków z pogardą? Co o tym sądzisz?”
Adept:
Są tu 2 drogi postępowania. Droga szczerości albo nieszczerości.
Droga szczerości: to co zrobiłeś – powiedziałeś, że jesteś prawiczkiem. ALE zamiast tego co zaszło czyli nic nie zrobiłeś, lepiej bylo przejść do działania, niż nie robić nic i liczyć na dziewczynę. Ona już wie, że jesteś prawiczkiem więc spokojnie obniży oczekiwania. Rozbierasz ją, całujesz ją i próbujesz to co Ci mówi instynkt. Możesz nawet walić konia przed nią i wziąć jej rękę żeby Ci pomogła 😉 a potem samo pójdzie. Ważne, żebyś już miał pierwszy raz za sobą, potem będzie czas na naukę i szlifowanie techniki 😉
Droga nieszczerości:
Nie musisz być wylewny i nie musisz być dogłębnie szczery. Jeśli traktujesz coś jak wielki problem, to robi się z tego wielki problem. Nie trzeba mówić dziewczynie, że jesteś prawiczkiem. Trzeba było zacząć się całować, wejść po prostu i zacząć się z nią kochać, i tyle. Pewnie widziałeś to na filmach porno (nie mówię, że filmy to wzór do naśladowania, ale żebyś choć wiedział, że się wkłada fiuta).
Robisz to na tyle, na ile jesteś w stanie to zrobić i tyle. I zdobyć doświadczenie, a nie ciągle gadać i dramatyzować, użalać się nad sobą. Przestań robić z tego wielki problem, po prostu idź, zacznij działać, schrup tą dziewczynę. Masz gołą dziewczynę w łóżku, a ty mówisz – „Nie dam rady”? Dasz radę. W pierwszym razie nie chodzi o to, żeby dać jej milion orgazmów, tylko żeby mieć to za sobą. Potem informujesz ją, że już nie jesteś prawiczkiem. Oklaski. Kurtyna. I wszystko gra 🙂
Pomocne są te artykuły:
Jak Przestać być Prawiczkiem – Prawictwo i Stracenie Prawictwa
Problemy Seksualne Dziewic i Prawiczków
.
7. „Spotkałem się z dziewczyną poznaną na Tinderze. Napisałem za dwa dni SMS -a do niej „Hej! o u Ciebie słychać? Czy miałabyś ochotę jeszcze raz się spotkać?”. Za ponad 3 godziny napisałem „Przepraszam że zawracam Ci głowę ale mogła byś mi napisać co o mnie sądzisz”. Następnego dnia napisała „Jestem teraz bardzo zajęta, mam dużo pracy wiec nie będę mogła się spotkać. Jesteś bardzo sympatyczną i miła osobą. Powodzenia!”. Jak odpisać na takiego SMS -a? Mogę zapłacić za pomoc”
Adept: Nie musisz płacić. Ona nie jest zainteresowana. Znajdź inną dziewczynę.
Można próbować to reanimować specjalnymi wiadomościami, ale szanse są 10-20%. Można odczekać, mieć kontakt na socialach, gdzie podgrzejesz trochę jej emocje i wrócić za jakiś czas do tematu. Możesz też poczekać aż coś się zmieni w jej życiu (rozstanie z kimś itp). Ale to gra o długim loncie. Ja bym ją odstawił na boczny tor, jako plan B, albo nawet C. I nie pchał bym się na siłę, ani nie spamował jej takimi desperackimi wiadomościami.
.
8. Jakiś czas temu poznałem na badoo dziewczynę, trochę się poznaliśmy w sieci i później przez telefon. Jest urocza i lubi się droczyć ogólnie taki trochę śmieszek z niej 😉 Ale dobra do rzeczy. Gdy zapraszam ją na randkę to zawsze ma jakąś wymówke jakby sprawiała wrażenie, że czegoś się boi bądź może nie chce. Myślę w jaki sposób „dać jej kosza” ale bardziej w sposób z humorem i pokazaniem, że jestem gotów od niej odejść. Poradzisz coś? może nakierujesz na jakis artykuł z Twojego bloga czy coś
Adept: Sytuacja trochę podobna j.w. To syndrom dziewczyny, która jest marnowaczką czasu w necie. Coś jest w jej życiu co sprawia, że z tego pieca chleba nie będzie. Może to nie ona na zdjęciach. Może ma kogoś, a tylko sobie pisze z nudów z facetami w sieci. A może jest za mało zainteresowana. Nie ma co myśleć na „daniu jej kosza”, bo to tracenie czasu. Strategia gotowości do odejścia działa tylko w sytuacjach, gdy dziewczyna jest wyraźnie zainteresowana, tutaj raczej tego nie ma.
9. „Dlaczego ludzie rozczarowują się wiedzą o uwodzeniu? Dlaczego idioci potem pisza w internecie „te całe uwodzenie to gówno i bagno!! chuja tam nie pomaga, ich porady są do dupy!!!”
Adept: Bo uwodzenie to jest sztuka i to nie mega łatwa. Trzeba mierzyć się z odrzuceniem, ze swoim lękiem, stresem. Trzeba przejść transformację w kierunku innego (atrakcyjniejszego, twardszego) mężczyzny. Trzeba nauczyć się inaczej rozmawiać z kobietami niż kiedyś. Trzeba włożyć w to pewną pracę. Ale też zmierzyć się ze swoim EGO i przejść wiele interakcji, które pokazują Ci, gdzie Twoje miejsce.
A tego EGO nie lubi.
Dlatego youtuber Gargamel nie dał rady. Okazał się miękiszonem, który poddał się zaraz po wejściu na ścieżkę nauki podrywu. Nie pozwolił zostać z tyłu swojemu dawnemu ja. Rozczarowany pierwszymi doświadczeniami, zamiast uczyć się dalej, wkurzył się i postanowił nagrać film. Trochę tak jak nowicjusz na siłowni po tygodniu treningów wkurzył się, że nie ma mięśni jak Arnold Schwarzeneger, a przecież reklamy odżywek i siłowni całe się świeciły od fotek muskularnych kulturystów.
Poza tym wyszło po latach, że sam miał niezły kibel w głowie.
Adept



























3 komentarze
Siema, a co z tematem płacenia za sex jako prawiczek? Pójść kilka razy żeby zobaczyć jak to jest co zaowocuje w przyszłości większą pewnością siebie przynajmniej w teorii w sytuacjach podbramkowych?
Ja sam byłem żeby stracić prawictwo jak miałem 19 lat, ale to tylko raz, potem już raczej nie chodź bo się uzależnisz jeszcze od płatnego seksu i nabierzesz chujowych przekonań 🙂
Co do posta: jak zawsze merytoryka jest 🙂 Na koniec mała dawka motywacji… Kilka zdań a nabieram więcej chęci do nauki uwo. A postać Gargamela bawi mnie za każdym razem jak ktoś o nim wspomina haha Żałosny typ.
Ze ślubem Adept ma racje. Sam to przeżyłem i czas po zerwanym 7 letnim związku (przez kobietę + monkey branching z jej strony) był najgorszym w moim życiu. Z drugiej strony wiele sie nauczyłem, poszedłem do przodu i stać mnie było na to, żeby pożniej wybrać sobie już świadomie młodszą i bardziej dopasowaną do mnie kobietę. Rozstania nie żałuje mimo, że cierpiałem jak cholera. W sumie na własne życzenie przez niski poziom świadomości. Z perpsketywy tamta kobieta mogłaby być zbyt problematyczna w małżeństwie i mój kompas wewnętrzny mnie oddalał od tej decyzji. W przerwie od związku znalazłem kilka lat na dobrą zabawę i podróże, których wcześniej nie miałem okazji posmakować. Kolejną kobiete wybrałem już Ja (nie ona mnie) na podstawie ściśle określonych przeze mnie wymagań, z opcją założenia rodziny właśnie z tą kobietą. Z taką intencją wchodziłem w tą relacje. Wtedy nie musisz niczego unikać. Wszystko jest na Twoich zasadach i wiesz co robisz. Wiekoszośc ludzi leci na autopilocie…