3,3K
Właśnie kilka dni temu minęła 5 rocznica naszego pierwszego wyjazdu do Sopotu.
To tutaj w kafejce „Tropikalna wyspa” (z lewej) robiłem pierwsze podejścia do grup kobiet improwizując i potykając się o własne słowa. To tutaj na plaży kładłem się bezczelnie pomiędzy leżącymi dziewczynami i flirtowałem z nimi mając
To tutaj z Solidem pierwszy raz w życiu robiłem „directy” (bezpośrednie podejścia) na plaży i nie zniechęcaliśmy się przeróżnymi testami kobiet, które kładły nas pokotem w tamtych czasach, bo nie wiedzieliśmy jak zareagować. To w Sopocie na plaży poznawaliśmy kobiety, które zapraszaliśmy wieczorem do nieistniejącej już COPACABANY, aby tam je uwodzić. W COPACABNIE i VIVIE rodziły się pierwsze metody amogowania, tutaj powstawał nasz MEGADIRECT na parkiecie i inne techniki.
To tutaj w VIVIE tańczyłem z najbardziej seksualną kobietą w klubie i gdy ona odeszła na chwilę do koleżanki to ja myślałem, że mnie zlekceważyła i ze spuszczoną głową wróciłem do baru. Podczas gdy ona po chwili odwróciła się za mną i widząc moje znikające plecy rozłożyła bezradnie ręce, po czym pokazała mi wkurzona specyficznym gestem jakim jestem frajerem.
Właśnie kilka dni temu minęła 5 rocznica naszego pierwszego wyjazdu do Sopotu.Naszego tzn. Adepta, Solida i Adventurera (był z nami też Romeo, ale znikł on wkrótce ze społeczności). Ten wyjazd do Sopotu zapamiętam do końca życia… Stał się on drugim, wielkim początkiem zmiany mojego życia. (pierwszym było poznanie Solida i Adventurera 31 marca 2005 na moiim pierwszym skzoleniu z uwo). Lipcowy SOPOT 2005 w pełnym słońcu, wypełniony po brzegi plażowiczkami opalającymi się nad Bałtykiem. I my… czwórka świeżych pasjonatów uwodzenia, nie mających w swoim arsenale zbyt wielu technik, niewiedzących jak wywoływać w kobietach emocje, nieumiejący zdawać kobiecych testów, nie mających zbyt wiele pojęcia o mowie ciała i radzeniu sobie z grupami ludzi. Za to mających gorączkę w głowach, entuzjazm do poznawania kobiet i wierzących że „jakoś damy radę”. Wiara oparta bardziej na entuzjaźmie niż kompetencji, ale i tak się liczyło tylko to, że poznajemy kobiety, nieważne jak.
To tutaj w kafejce „Tropikalna wyspa” (z lewej) robiłem pierwsze podejścia do grup kobiet improwizując i potykając się o własne słowa. To tutaj na plaży kładłem się bezczelnie pomiędzy leżącymi dziewczynami i flirtowałem z nimi mającw kąpielówkach wielką dziurę na tyłku, z istnienia której nie zdawałem sobie w ogóle sprawy, bo byłem ogarnięty amokiem uwodzenia plażowiczek. Takie były początki wielkiej przygody 🙂
Nie znałem wtedy wielu technik, ani niuansów uwodzenia na plaży, ale liczyła się szalona odwaga i euforia związana z tym, że „uwodzę” kobiety. Efekty moich działań nie były może oszałamiające (lekko mówiąc), ale energia i entuzjazm przykrywał wszystko.
To tutaj z Solidem pierwszy raz w życiu robiłem „directy” (bezpośrednie podejścia) na plaży i nie zniechęcaliśmy się przeróżnymi testami kobiet, które kładły nas pokotem w tamtych czasach, bo nie wiedzieliśmy jak zareagować. To w Sopocie na plaży poznawaliśmy kobiety, które zapraszaliśmy wieczorem do nieistniejącej już COPACABANY, aby tam je uwodzić. W COPACABNIE i VIVIE rodziły się pierwsze metody amogowania, tutaj powstawał nasz MEGADIRECT na parkiecie i inne techniki.
To tutaj w VIVIE tańczyłem z najbardziej seksualną kobietą w klubie i gdy ona odeszła na chwilę do koleżanki to ja myślałem, że mnie zlekceważyła i ze spuszczoną głową wróciłem do baru. Podczas gdy ona po chwili odwróciła się za mną i widząc moje znikające plecy rozłożyła bezradnie ręce, po czym pokazała mi wkurzona specyficznym gestem jakim jestem frajerem.Nie było wtedy w Polsce kogoś, kto by nam to pokazał na żywo i przedstawił sprawdzalny, dokładny plan o czym i jak rozmawiać z kobietą. Jak w kompetentny sposób oczarowywać kobiety i jak prowadzić całą rozmowę, aby nie zostać jej przyjacielem.
„Doświadczeni” ówcześni absolwenci kursów NLS (bo wtedy w Polsce tylko takie były), siedzieli z nami przy piwie i omawiali jak niedawno „stransowali” kobietę, ale żaden z nich nie kwapił się, żeby podejść do nieznajomej kobiety i zrobić to na żywo.
Byliśmy my, nasz szalony entuzjazm, garść podstawowych, suchych informacji i… chęć do działania.
To musiało wtedy nam wystarczyć 🙂

























