To jest już koniec, nie ma już nic… czyli 10 i ostatni odcinek SAMCÓW ALFA.

Ponieważ jutro rano lecę na tydzień do Egiptu na kolejne nurkowanie i przygody z UBG, więc jeszcze dziś zamieszczam mój ostatni post z tego cyklu.To już ostatni odcinek samców ALFA.

 

Nadszedł czas na małe podsumowanie dotychczasowych postów.

 

Taktyki i techniki są po to, żeby początkujący mógł w ogóle poznawać kobiety. Jego braki z inteligencji towarzyskiej, płynności mówienia, nie komfortowa mowa ciała oraz braki w kalibracji metody uwodzenia do typu kobiety są w pewnym stopniu lekko zamaskowywane gotowymi wzorcami technik. Techniki, rutyny itp. modelują i naśladują rzeczy, które naprawdę atrakcyjni i uwodzicielscy ludzie mówią naturalnie.

 

Np. taktyki takie jak fałszywe dyskwalifikatory (techniki mające pokazać brak zainteresowania seksualnego kobietą) mają na celu wymodelowanie osobowości atrakcyjnego mężczyzny, która nie jest napalony TYLKO na wygląd kobiety. Taki mężczyzna jest utwierdzony w swojej własnej rzeczywistości i jest świadom swoich mocnych i słabych stron. Wszelkie tego typu subtelne zachowania przy kobietach płyną z INNER GAME i zdawania sobie sprawy kim się jest (atrakcyjnym i pożądanym „towarem” na rynku). Wszelkie tego typu techniki oraz wiele innych SĄ I BĘDĄ SZTUCZNE !!! Dopóki nie zostaną głęboko zinternalizowane wraz ze stojącymi za nimi przekonaniami.

 

Ale na początku drogi są bardzo przydatne. Tak jak silnik spalinowy w samochodzie. Potrzebuje on najpierw prądu elektrycznego, żeby zastartował. Jak już wystartuje to może pracować i pracować na benzynie.

 

To jest w pewnym sensie podrabianie sukcesu przy pomocy technik i zdobywania doświadczenia. Aż do tego momentu, kiedy umiesz płynnie i naturalnie robić to, co ma być zrobione podczas procesu uwodzenia, nie używając technik.

 

W takim przypadku werbalna komunikacja (słowa) jest już wcześniej ulepszona przez kogoś innego, a ponieważ ten poziom komunikacji jest już zapewniony (słowa) to jakaś część umysłu może się uspokoić, aby móc zacząć poprawnie kreować zachowania na poziomie mikro (mowa ciała, mimika), które miałyby – podobnie jak słowa ulepszone już wcześniej – wysoką wartość. I po pewnym czasie atrakcyjne mikro wzorce słów i zachowania zaczną się stawać elementem tożsamości.

 

Dla przykładu przyszły karateka przychodzi na pierwszy trening i wykonuje masę dziwnych ruchów, które nie są z nim spójne. Robi je koślawo, nie wie za bardzo po co je wykonuje.
Definitywnie nie jest w tym momencie sobą 🙂
Mógłby to odrzucić i stwierdzić „to nie jestem prawdziwy ja”, ale wtedy nie osiągnie wysokiego poziomu. W karate (w innych dyscyplinach podobnie) po kilku miesiącach, po roku zostaje na placu boju zapewne 10-15% ćwiczących, z pośród tych którzy zaczynali…
Ale Ci co wytrwają osiągną kompetencje w tej dziedzinie.

 

W kwestii inner game i jej mitologizowania.

 

IG na pewno jest niesłychanie ważne w uwodzeniu. To jak myślisz o sobie, o kobietach, o Twoich możliwościach.
W wojsku nazywa się to morale 🙂

 

Problemem raczej w społeczności uwo jest wywyższanie IG ponad techniki, taktyki, itp.
I dla przykładu irackie wojska w obu ostatnich wojnach miały wysokie morale (dobre inner game) ale różnica w technice na korzyść USA była zdecydowanie za duża.
Tak samo dobry trener boksu nie wyśle swojego początkującego podopiecznego na ring zawodniczy mówiąc mu:

 

„idź i walcz tak jak czujesz…”

„użyj swojego instynktu…”

”Twoi przodkowie walczyli w wojnach, ty też sobie poradzisz, zaufaj swojej intuicji”

„wczuj się w swoje geny, wystarczy że będziesz miał bokserską wibrację, a wygrasz”

„ludzie jakoś biją się od tysięcy lat, ty też dasz radę”

 

A tego typu rady znajdziesz na forach o uwodzeniu. Dla mnie to amatorka, tak samo jak takie podejście do nauki uwodzenia – tu sobie coś przeczytam, tu obejrzę, pogadam z kolegą, „który też jest w temacie”, pójdziemy na imprezę i będziemy podrywać…
A potem popiszemy posty na forum.
I efekt jest taki, że 95-99% ludzi na forach ma TYLKO epizodyczne sukcesy z kobietami.

 

Bo sukces w uwodzeniu to nie tylko IG, to także techniki uwodzenia oraz styl życia.
Można zacząć z drugiej strony, od zmiany swojego INNER GAME.

 

Ja osobiście koncentruję się i na technikach (bo chcę żebyś miał sposób na uwodzenie kobiet jeszcze zanim będziesz W PEŁNI kompetentny) i na przekonaniach.

 

INNER GAME nie zmieni się tylko od siedzenia w domu i powtarzania sobie : „Jestem nagrodą, jestem alfa, jestem seksualny i mam zwierzęcy instynkt”.
INNER GAME i atrybuty są jednym z fundamentów bycia atrakcyjnym mężczyzną.

 

A techniki, taktyki i umiejętności logistyczne są tym co posuwają interakcję do przodu, omijają bariery mentalne kobiety i blokady logistyczne(jej znajomi, jej ograniczenia czasowe itd.). Z tego też płynie pewność i ufność w prowadzenie interakcji z kobietą, bo wiesz kiedym co i jak zrobić z kobietą, żeby doprowadzić sytuację do końca.
Wielu kolesi może się spodobać kobietom, wywołać w nich zaciekawienie czy podniecenie. Ale bardzo wielu z nich nie doprowadzi sprawy do happy endu ze względu na brak reszty umiejętności.

 

Umiejętność zainteresowania i podniecenia dziewczyny nie zawsze wystarcza. Dziewczyny mają często ochotę przespać się z różnymi facetami, których widują w ciągu dnia, a tym bardziej w klubie. Często widzę w klubach kolesi całujących się z dziewczyną, a potem po 20 minutach widzę ją całującą się z innym kolesiem, na którym jeszcze ona seksualnie tańczy. Podczas gdy ten pierwszy stoi gdzieś z boku i na twarzy ma wypisane „Co jest?? Przecież przed chwilą ze mną robiła to samo !! gdzie nasze wyjątkowe połączenie ??”. A potem jeszcze z innym.
Przespanie się z kobietą tak naprawdę wymaga jeszcze zrobienia kilku rzeczy. Samo jej podniecenie i rozpalenie seksualne do czerwoności w klubie nie gwarantuje ostatecznego sukcesu. Może on zajść, ale wcale nie musi jeżeli nie zadbasz o resztę aspektów gry.

 

Dla przykładu opowiem Ci historię jednego mojego znajomego. Poznał on w klubie dziewczynę, która niesamowicie na niego leciała. Po krótkim tańcu z nim, ona mówiła mu że, nie może z nim tańczyć, bo tak jej bije serce (nie chodziło o wysiłek). Dawała mu też inne sygnały zainteresowania. Nie zadbał o kontakt z nią. Umówił się tylko kilka dni później na pokaz w innym klubie. To jeszcze nic złego. W tym klubie ona przyszła do niego i się na początku do niego kleiła, ja to obserwowałem z boku. Nie widać było prawie żadnego zainteresowania z jego strony, mimo że ona mu się bardzo podobała. Jeszcze 2-3 krotnie wracała do niego w tym klubie porozmawiać. Tego wieczoru też nie wziął do niej kontaktu („niech się stara”) tylko umówił się, że znajdą się potem w innym, lepszym klubie. Potem jak już dotarł do tego klubu to jej nie znalazł. Przypadkiem tylko wracając ze znajomymi kolegami wpadł na nią i jej znajomych przy kebabie. Ale logistycznie to już było dużo cięższe do rozegrania oraz… ona nie zwracała już na niego uwagi, tylko poświęcała ją na swoich i jego znajomych.

 

Tomkowi zabrakło przejścia do działania. Miał bardzo piękną dziewczynę zauroczoną nim przez kilka dni, ale „arogancko” (w jej mniemaniu) nie odwzajemnił jej „zalotów”. Nie pokazał swojego rosnącego zainteresowania jej unikalnością, grał faceta „nie do zdobycia”. MImo że wewnętrznie tak naprawdę jej chciał.
Kobieta atrakcyjna nie miała więc wyboru jak przewartościować go w swojej głowie na „frajera” lub „geja”, żeby nie czuć negatywnych emocji związanych z odrzuceniem jej jako kobiety.
Można to jeszcze odkręcić. Jestem przekonany że da się naprawić takie sytuacje. Warunkiem jest oczywiście rozumienie DOKŁADNIE psychiki kobiety, trzeba wiedzieć jak we właściwy sposób rozniecić na nowo jej emocje, umieć rozgrywać sytuacje logistycznie i… pokazywać szczere zainteresowanie kobietą. We właściwym momencie.
Wracając do tematu samców ALFA, PUA itp.
W początkującym okresie swojej fascynacji z dumą obnoszą się ze „swoją” tożsamością, myśląc że posiedli tajemną wiedzę. Ja tak robiłem. Ale smutne jest to, że tożsamość PUA, ALFA jest tak naprawdę jedną z gorszych tożsamości atrakcyjnego mężczyzny. Bo patrząc zupełnie z boku,  co jest takiego super fantastycznego w wychodzeniu na „podryw”, co jest fajnego w ciągłym wychodzeniu do klubu ?

 

Definiując samego siebie jako pickup artist (PUA) separujesz się od normalnego otoczenia, w którym przecież żyjesz. Dla innych ludzi możesz nawet być dziwakiem, choć to Tobie będzie się wydawać, że to oni są „dziwni”, „nieoświeceni”, „nie rozumieją Ciebie”, „są agentami matrixa” itp.

Utożsamianie siebie z PUA da Ci wiele oporów przed podejściem, bo będziesz ciągle czuł w sobie potrzebę do „robienia podejść”, cały czas i wszędzie gdzie się znajdziesz, poczujesz uzależnienie swojego dobrego samopoczucia od reakcji kobiet i od tego czy wypełniłeś plan podejść. Może nawet poczujesz kompleks tego, żeby udowadniać swoim nie-PUA znajomym jaki jesteś dobry. Może oni sami będą Cię do tego podpuszczać. Może inni sami będą Cię prowokować.

 

Nie po to, żeby się nauczyć czegoś od Ciebie.

Po to, żeby cieszyć się Twoją porażką

 

Z wielu tego typu negatywnymi sytuacjami miałem wielokrotnie do czynienia.
Począwszy od różnych ludzików z for, którzy podczas mojego szkolenia podchodzili z pomysłami, żeby zrobić zawody uwodzenia – oni kontra moi kursanci w klubie.
Przez kolesi z for, którzy podchodzili do kobiety z którą rozmawiałem przed chwilą w klubie i „uświadamiali” ją „w dobrej wierze” czym ja się zajmuję.
Przez panny piszące prace mgr z uwodzenia i po cichu wysyłające mi swoich znajomych kolegów, żeby wcinali mi się w rozmowy z kobietami w klubach. Panny, piszące na forach internetowych jako mężczyźni i prowokujące kontrowersyjne tematy.
Przez kolesi, którzy podczas praktyki w klubie, wysyłali mi swoją dziewczynę (której nie znałem), żeby ze mną zatańczyła, potem podpuściła, a następnie uciekła ze śmiechem do swojego faceta. Po czym gość podchodził do mojego kursanta mówiąc „no i widzisz ? Adept nie poderwał mojej dziewczyny, he he he nie jest taki dobry”

 

Jest coś ułomnego w takich wannabe PUA. Kompleksy, niezdrowa chęć rywalizacji, kompensacja swoich słabości. A może wszystko po trochu. Myślą, że są tacy ALFA, a dla mnie są ALFA-kids.

 

Torturują swoje umysły teorią UWO, nie potrafią jej użyć ani wykorzystać, lecz myślą że posiedli magiczną wiedzę, przez którą są ponad innymi przeciętnym kolesiami. Coś przeczytali, dowartościowali się, myślą że są lepsi, wiedzą że da się rozwinąć te umiejętności, lecz utknęli na pewnym etapie i to ich psychicznie rozwala. Rodzi frustrację i wkurza. Stąd zapewne takie zachowania w klubach. Gdyby byli szczęśliwi ze swoimi dziewczynami zapewne nie musieliby tego robić.

 

Zadowolenie, radość i szczęście rodzi trochę inne emocje niż chęć niszczenia innych.

 

Wydaje się że ETAP dziecinnego PUA jednak jest niemalże obowiązkowy dla prawie każdego kto zajął się tym tematem. 🙂
Dlaczego większość facetów z wyższymi umiejętnościami nie chce się z nikim ze społeczności zaprzyjaźniać i wingować ?
Nie tylko ze względu na to, że dużo słabszy będzie psuł interakcje z kobietami, które w innych okolicznościach mogłyby zakończyć się sukcesem.
Dlatego też, że jest masa kolesi, którzy tylko czyhają na jakąś porażkę, chcą analizować to co zrobił ten lepszy. Tak naprawdę nic od siebie dla Ciebie nie wniosą, a będą chcieli wartości od Ciebie (w tym kontekście – umiejętności). Po czym innym powiedzą „eee w sumie to on nie jest wcale taki dobry, widziałem jak go zlała dziewczyna, kiedyś wydawał mi się lepszy…”
Bo często inni ludzie z uwo społeczności chcą tak naprawdę zobaczyć Twoje złe strony. A z takiej pozycji zawsze wyciągnąć można czyjeś błędy. Bo kto szuka ten znajduje.

 

Nikt nie jest absolutnie super z kobietami, niektórzy pracują ciężko żeby się zmienić i poprawić swoje umiejętności. Osiągają stopniowo sukcesy, mimo naprawdę trudnych początków. Ale idą do przodu i stają się coraz lepsi.

 

Inni, najczęściej są to „czytacze” for lub kolekcjonerzy „materiałów”, zostają na etapie początkującego, który po latach zmienia się w etap sfrustrowanego „krytykanta”.
Niektórzy w społeczności uwo mają pewną wiedzę teoretyczną wyniesioną z różnych teoretycznych źródeł. I gdy np. pisałem na forach swoje FRy to byli wkurzeni na mnie, bo nie robiłem wszystkiego zgodnie z ich materiałami, a pisałem że osiągałem sukcesy. I to nie było korelujące z ich wiedzą teoretyczną. Gdy ja byłem miłym alfa dla kobiety, pokazywałem zainteresowanie w ICH mniemaniu w sposób zdesperowany, to wg ich wiedzy powinienem ponosić klęskę, a tak nie było. Więc musieliby przyznać, że albo ja kłamałem albo oni nie są w pełni kompetentni. To tworzyło konflikt w ich wewnętrznym świecie i zakłócało ich internetowy system czucia się dobrze.
Tymczasem ich internetowa wiedza zbyt ich ograniczała, aby byli w stanie dostrzec więcej. Albo przynajmniej założyć, że jest coś więcej poza wiedzą z ebooka, dobrą w teorii, a w realiach jednak uzależnioną od wielu rozmaitych czynników.
Spotykam też czasem w klubach fajnych kolesi ze społeczność, można z nimi porozmawiać, wymienić poglądy. Bo nie wyczuwam w nich tej polaczkowej chęci dopierdolenia lepszemu.

 

Tym artykułem kończę ciąg artykułów o samcach alfa, lecz nie trać nadziei czytelniku. Na pewno podobne tematyki jeszcze będę poruszał tu na blogu 🙂

 

Pozdrawiam
Adept

ps. Autorką  fotki i właścicielem praw autorskich jest Anna Mazur. Adres jej strony  to annamazur.com.pl

Udostępnij na:
Adept

Adept

Zaczałem naukę nowoczesnego uwodzenia w 2005 r. Od 2006 r. pomagam facetom stać się seksualnie atrakcyjnym dla kobiet. Uczę o czym mają rozmawiać i jak zdobywać takie kobiety, które się im podobają. Likwiduję problemy z brakiem pewności siebie z kobietami. Pomagam też odzyskiwać byłą partnerkę (żonę lub dziewczynę). Od 2008 roku pomagam kobietom w tym jak zdobyć i rozkochać w sobie mężczyznę oraz budować pewność siebie w relacjach.

Jeśli chcesz otrzymywać wiadomości o kolejnych artykułach, dołącz do mojego Fanpage na Facebooku.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej wejdź na mój kanał YouTube i zasusbskrybuj go.

11 komentarzy
  1. Avatar
    Anonymous

    Bardzo przydatny post, uspokoił mnie, jestem świeży w tematyce, ale chcę robić postępy i też uważam, że krytykowanie lepszych od siebie to oznaka jakiegoś żalu do siebie, ale skierowanego w innych. Ostatnio miałem sytuację, która bardzo dobrze rokowała, ale spieprzyłem bo właśnie zabrakło prawidłowego rozegrania sytuacji z dziewczyną przed jej znajomymi. Jednak, naukę z tego zapamiętam na długo 🙂

    5 listopada 2010 at 10:14 - Odpowiedź
  2. Avatar
    Anonymous

    Uważam że jest to najlepszy Twój wpis na blogu. Bardzo prawdziwy i szczery – szacuneczek za to co ująłeś w pogrubionych fragmentach pod koniec wpisu.

    Najbardziej trafił mnie fragment, który cytuje poniżej. Wydaje mi się, że 90% mężczyzn ma taką tendencję – zauważają, że taka "zlewka" czy "niedostępność" działa na kobiety, ale ciągną to zbyt długo lub zbyt wyraźnie.

    Zastanawiam dlaczego takie udawanie "niedostępności" jest łatwe, dlaczego je trudno przełamać. Jak znależc złoty środek – kiedy nie jesteś "needy" ale nie przesadzasz z tą "niedostępnością".

    Myślę, że byłoby super dla nas czytelników gdybyś podzielił się swoimi przemyśleniami na ten temat (jest obszerny temat więc zdaję sobie sprawę że potrzebowałbys na to nawet kilka postów)

    A oto ten cytat:

    "Tomkowi zabrakło przejścia do działania. Miał bardzo piękną dziewczynę zauroczoną nim przez kilka dni, ale „arogancko” (w jej mniemaniu) nie odwzajemnił jej „zalotów”. Nie pokazał swojego rosnącego zainteresowania jej unikalnością, grał faceta „nie do zdobycia”. MImo że wewnętrznie tak naprawdę jej chciał."

    5 listopada 2010 at 12:23 - Odpowiedź
  3. Avatar
    Anonymous

    Jakies porady dla mlodo-wygladajacego 39 latka? Mniejsza o mlodki ale takie dostepne jeszcze albo dziewczeta z odzyzku od 27 w gore – nie o sam seks chodzi ale o zalozenie nowego zwiazku.

    Porady w uwodzeniu sa OK, dialaja lepiej lub gorzej, niemniej jednak dl amezczyzny 15 lat starszego niz srednia wieku uczestnikow, stosowanie tych samych trikow ktore mozna aplikowac gdy jest sie w wieku akademickim nie przynosi efektow. Niestety ;-(

    6 listopada 2010 at 10:15 - Odpowiedź
  4. Avatar
    Anonymous

    uff… a już myślałem że kończysz z uwodzeniem… 😉 zdenerwowałem się…

    chameleon

    6 listopada 2010 at 13:33 - Odpowiedź
  5. Avatar
    Anonymous

    Prawdziwy samiec alfa nawet nie wie że jest jakimś tam "samcem alfa", ma to w dupie i robi swoje, a ci piszący o samcach alfa to w rzeczywistości zwykłe chłystki podniecające się że są/będą "samcami alfa".
    Nie można się tego nauczyć, z tym się człowiek rodzi albo nie. Nauczyć się można pewnych zasad i reguł ale zawsze będzie to jak smarowanie gówienka miodem.

    6 listopada 2010 at 15:54 - Odpowiedź
  6. Avatar
    Anonymous

    Cześć Adept nie śledzę na bieżąco twojego bloga, ale widzę, że na prawdę dojrzale i z dystansem podchodzisz do całej sprawy. Jak bym cię spotkał to bym cię uściskał i dał mordy bo podzielam twoje odczucia i doskonale Cię rozumiem. Również spotkałem toksyczne osoby, truły strasznie.. Po co wogóle faceci chcą udowadniać innym że są lepsi? Odpowiedź jest prosta, bo z reguły są gorsi 😛 Gra pozorów jest popularna w Warszawie, Polsce.. Ostatnio widziałem na okładce magazynu o gadżetach półnagą dziewczynę? Czy ładna laska jest tylko gadżetem do pochwalenia się przed kolegami, razem z BMW i telefonem?
    Bez zbędnego filozofowania..
    Żaden sfrustrowany kretyn nie odbierze nam radości życia, bo jest zerem i nic sobą nie reprezentuje.
    Szacun
    noname85@o2.pl

    6 listopada 2010 at 17:16 - Odpowiedź
  7. Avatar
    Martin

    podobaja mi sie twoje posty sa pisane tak z meta pozycji. doszedlem do podobnych wnioskow jakis czas temu, ze najpierw trzeba byc w czyms nie spojnym aby pozniej przeszlo to na poziom nieswiadomej kompetencji. rozwalil mnie tekst „ludzie jakoś biją się od tysięcy lat, ty też dasz radę” xD

    9 listopada 2010 at 11:11 - Odpowiedź
  8. Avatar
    Anonymous

    Masz 100% racje . czesto widuje na forach ludzi , , ktorzy pisza ze wyszli do klubu i zastosowali inner game naturala zobaczyli IOI i juz byla ich pozniej jakies schematy patterny i juz bzykanko w samochodzie . Troche to sztuczne i jednak nie odzwierciedla tego czy to cale zajscie mialo rzeczywiscie swoje miejsce . Mało jest osob rzetelnych takich jak ty np. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy

    11 listopada 2010 at 21:00 - Odpowiedź
  9. Avatar
    adept

    Do mlodo wygladjaacego 39 latka:
    ja mam 37 lat i wygladam na srednio mlodego 😉 jesli chodzi o techniki uwo – do uwodzenia stosuje wiekszosc tych technik ktore uzywa 24 latek, dodajac do tego kalibracje, czasem zmieniajac nieco tresc, kontekst, itd. Niektorych technik oczyuwiscie nie uzyje, a uzyje ich 24 latek. Wiedza o tym co i jak oraz kiedy uzyc jest do zdobycia
    pozdrawiam

    12 listopada 2010 at 17:15 - Odpowiedź
  10. Avatar
    adept

    "ci piszący o samcach alfa to w rzeczywistości zwykłe chłystki podniecające się że są/będą "samcami alfa".
    Nie można się tego nauczyć, z tym się człowiek rodzi albo nie. Nauczyć się można pewnych zasad i reguł ale zawsze będzie to jak smarowanie gówienka miodem. "

    Jest to bradzo zle i OGRANICZAJACE PRZEKONANIE !!! natychmiast wyrzuc je z glowy, na dodatek nieprawdziwe. Stopuje ono Twoj rozwoj i jest po prostu nie na miejscu w tej dziedzinie rozwoju jakim jest uwodzenie 🙂

    Gdybym tak myslal jak Ty napisales – nigdy nie bylbym w tym miejscu, w którym jestem teraz.

    12 listopada 2010 at 17:17 - Odpowiedź
  11. Avatar
    mr.x

    To prawda. Sam bym chętnie za jakiś czas kogoś poznał z mojego rejonu ,ale właśnie tego się boję . Więc chyba będę działał solo np robiąc zakupy w jakimś centrum ,albo jak będę w klubie ze znajomymi.

    24 listopada 2011 at 16:37 - Odpowiedź

Wyślij komentarz

Your email address will not be published.

9

Lat blogowania

25

Napisanych poradników o relacjach i pewności siebie

+100

Nagranych filmów z tematyki relacji damsko-męskich

+600

Napisanych tekstów na blogu

+150.000

Odwiedzin bloga na miesiąc

"Uwodziciele" 2009, reż. K. Szołajski

WYWIADY W MEDIACH Z "ADEPTEM"

Pobierz Gotową Formułe Uwodzenia Słowami

  • Gotowe Teksty na Rozmowę z Kobietą
  • Triki Seksualnego Dotyku i Kontaktu Wzrokowego
  • Seksualne Wzorce Tekstów na Niedostępną Kobietę
Close this popup

Twój Email Jest Bezpieczny. Nigdy go nikomu nie przekażę

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nie uwierzysz ile da Ci ta zapomniana technika…

W dzisiejszym artykule będzie mała hipnotyczna ciekawostka. Opiszę Ci jeden trick, którego nauczyłem się od Rossa Jeffriesa w sierpniu 2009...

Zamknij