Formuła Skutecznego Podrywu

Gotowe Teksty – Jak Rozmawiać z Kobietami, aby o Tobie Fantazjowały. Wpisz Swój Adres Email, a Otrzymasz Je Zebrane w pliku PDF

Home fakty i mity Jak zostać PUA-dupkiem czyli kto jeszcze chce być samcem ALFA cz.2

Jak zostać PUA-dupkiem czyli kto jeszcze chce być samcem ALFA cz.2

autor Adept
Dwoje ludzi obejmuje się blisko w intymnej chwili. Jedna osoba całuje szyję drugiej, trzymając ją za twarz, a obie wydają się być pochłonięte namiętnym połączeniem. Obraz jest czarno-biały.
W grudniu 2009 odbyłem 2h rozmowę z Davidem X. Miałem do niego kilka konkretnych pytań na temat jego metody uwodzenia i byłem cały podekscytowany faktem, że to sam DVX o którym tyle się słyszało, czytało jego ebook i oglądało materiały video.

 

Zżerała mnie ciekawość, jak to możliwe żeby taki „staruszek” (i to na dodatek z wyglądem drastycznie dalekim od klasycznej przystojności) uwodził najpiękniejsze kobiety?
David X w swoich wypowiedział mieszał z błotem innych guru uwodzenia na czele z Rossem Jeffriesem, Mysterym itd. Sugerował, iż są naciągaczami, okłamują swoich klientów, a jedyny sensowny patent na uwodzenie ma on sam. Twierdził, że guru uwodzenia są oszustami, żerującymi tylko na biednych i naiwnych mężczyznach.
Wielu (niedoświadczonych) użytkowników for internetowych wtóruje mu w tym misjonarskim zapędzie, lecąc ślepo nie wiedząc gdzie, jak owce w stadzie za przewodnikiem.
Bo DVX rozdaje na lewo i prawo obietnice banalnego, a wręcz trywialnego NATURALNEGO UWODZENIA.

 

Szeregi jego zwolenników powtarzają za nim słowa jak zaklęcia typu: „SILNA RAMA”, „PEWNOŚĆ SIEBIE”, „TYLKO 2 ZASADY DAVIDA X”, „TY JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZY”, „NIE LICZY SIĘ ZDANIE INNYCH” itd. itp.

 

W czasie blisko dwugodzinnego wywiadu David nie powiedział praktycznie żadnej nowej i ciekawej informacji o uwodzeniu czego nie mógłbyś przeczytać w jego materiałach. Wszystkie pytania zbywał ogólnikami i trywialnymi odpowiedziami.
Przykład ?
Pytanie „David, w jaki sposób podrywałbyś tancerkę erotyczną? Jakie są Twoje pomysły albo wskazówki?”

 

Odpowiedź Davida „Po prostu pokazał bym jej jakim jestem mężczyzną…byłbym dla niej romantyczny, bo kobiety uwielbiają romanse…” i dalej „byłbym pewnym siebie, bo kobiety pragną takich mężczyzn i pokazywał bym jej to…” itp.
Więc drążę dalej „Ok. David, więc jak byś jej to właściwie pokazał?”
David X „It`s simple ! mam 2 zasady i ich się trzymam…” I w kółko to samo…
Przez 2 h nie usłyszałem w sumie niczego nowego 🙂

 

Przypomniało mi się, gdy na początku 2006 roku zaprosiliśmy znanego uwodziciela z Chorwacji – Badboya na jego pierwsze szkolenie w Polsce.
Jego filozofia Directu jako metody uwodzenia, pozorna techniczna prostota, bezproblemowe podejście do uwodzenia było wtedy czymś odświeżającym dla środowiska w Polsce kręcącego się głównie wokół NLS.

 

Zauroczeni tym uwodziciele, nie mający jeszcze tak wielkiego rozeznania w tematyce metod uwodzenia, chłonęli jego nauki jak przysłowiowe gąbki. Bezkrytycznie, bez zastanowienia, bez opamiętania. Szczerze przyznam, że my jako WL znacznie się do rozpropagowania BB w Polsce przyczyniliśmy. Patrząc z perspektywy czasu  miało to i dobre i złe strony. Jak w życiu.

 

Są pewne elementy metod BB, które są godne pochwały. Są też inne, z miejsca do odstawienia i wyrzucenia na śmietnik historii.
O tym będzie więcej w cz. 3 artykułu.

 

Mężczyźni podczas procesu nauki uwodzenia przechodzą przez kilka etapów.

 

Najczęściej na początek są miłymi kolesiami. I to nie działa. Kobiety ich wykorzystują i pomiatają. Zranieni i poparzeni emocjonalnie trafiają na uwodzenie. Wtedy na doświadczonych uwodzicieli patrzą jak na BOGÓW.

 

I najczęściej starając się ich nieumiejętnie naśladować przeskakują w drugą skrajność – stają się wredni, egoistyczni, zadufani w sobie, przepełnieni pychą, oszołomieni pewną „potęgą” nowych umiejętności. Odstawiają „badboyów”, mają „mega silną ramę”, czują się najważniejsi i walczą z „matrixem” i całym światem. 🙂

 

Słowa np. DVX są miodem płynącym na ich zranione emocje, zranioną dumę i męskie ego. Często wtedy kwestionują wiedzę innych nt. uwodzenia, o postach „guru” mówią „phi, też mi wymyślił. To nic wielkiego, sam tak potrafię…nie imponuje mi to”

 

Mija czas… Dorastają wiekiem, psychicznie i emocjonalnie. Zmieniają siebie i swoje nastawienie. Okazuje się, że bycie taki ZŁYM CHŁOPCEM jednak nieoczekiwanie nie daje tak wielkich rezultatów jak się spodziewali. Okazuje się, że trzeba jeszcze się wiele pokornie nauczyć. Zaczynają okazywać szacunek lepszym do siebie.
Okazuje się, że zaciekła walka z zasadami społecznymi nie prowadzi do dużych sukcesów w uwodzeniu, finansach i relacjach z ludźmi.

 

Okazuje się, że można mieć swoje własne wewnętrzne zasady, rozumieć zasady społeczne i wykorzystując je osiągać sukces większy niż ślepo walcząc z nimi.

 

Okazuje się, że ślepe trzymanie się reguł uwodzenia, filozofii (np. Sharka lub BB) powoduje, że PUA staje się nie lubianym ”dziwakiem społecznym”, ludzie się odwracają, psy sikają mu na dywan, a koty robią mu do butów. I wtedy coś tu nie gra…

 

Okazuje się, że udawanie cwaniaka ALFA jest tak samo śmieszne jak w latach PRL dziecinne udawanie twardego kowboja i ćwiczenie mięsni szczęki w filmowo westernowym grymasie…

 

Gdzie te kobiety, którym (wg BB) miało się robić mokro na sam widok ALFA PUA, rozwalonego na sofie w klubie?

 

Miały patrzeć z podziwem na wyluzowanego PUA, a one jakby pukają się w czoło…

 

Miały być zainteresowane, a one pokazują na niego palcem i się z niego śmieją…

 

Miały marzyć o Panu Nagrodzie, który z zadartym nosem przechadza się po klubie (świadczącym o pozycji ALFA) , a flirtują z tym ciepłym i sympatycznym kolesiem, który nawet się do nich pochyla, a przecież w książkach guru piszą „NIE NACHYLAJ SIĘ DO KOBIETY DURNIU!!!”.

 

„Więc jak to jest ??” Zadaje sobie takie pytanie nasz PUA ALFA, który całą wiedzę o uwodzeniu posiadł z ebooków, nagrań video i for intyernetowych.

 

Ilu już różnych PUA słyszałem z dumą opowiadających o tym jak to znegowali kobietę, a ona sobie poszła. Czy na pewno oto chodzi w technice negowania ?

 

Ilu już różnych nieudacznych PUA próbowało naśmiewać się z kapelusza Mysterego, krytykować go, czepiać się mało istotnych drobiazgów po to tylko, żeby samemu poczuć się lepiej. Ludzi idących z nim do klubu, udających przyjaciół, żeby po kryjomu nagrywać go kamerką i wyśmiewać. A później zmontować manipulacyjny film, w którym akcentuje sie tylko jego drobne potknięcia, wmontowując scenę z samym sobą z jedną jakąś wybraną kobietą.

 

Typowo polaczkowy syndrom BIJ MISTRZA.

 

Ilu już próbowało na ślepo kopiować techniki MM, bez dopasowania do swojego charakteru i osobowości, nie zwracając uwagi na drobiazgi, które w MM często mają kolosalne znaczenie np. ukorzenienie otwarcia z opinią, konteksty sytuacyjne otwarć, subtelność DHV itd.

 

Teraz czytam jak niektórzy rozżaleni brakiem sukcesów przy stosowaniu MM rzucają się z nową energią na inną modną metodę, obecnie na topie – GRA NATURALNA 🙂

 

Nie ma w tym nic złego dopóki nie wynika to z faktu wycofania się bez DOKŁADNEGO sprawdzenia poprzedniej metody.

 

A tak swoją drogą – PARADOKSALNIE – nie ma NICZEGO naturalnego w podchodzeniu do obcych kobiet.
W Polsce nie jest w ogóle naturalne podchodzenie do obcych kobiet i rozmawianie z nimi 🙂

 

Za naturalne możnaby od biedy uznać poznawanie się ludzi na imprezach w kontekście kółka znajomych lub w pracy. Ewentualnie gdy kobieta podchodzi, bo jesteś osobą znaną i ma powód do podejścia.
Więc generalnie podchodzenie i uwodzenie obcych kobiet NIE JEST NATURALNE.

Tak samo jak nie jest naturalne dla człowieka noszenie ubrania, jazda na rowerze, rozmawianie w obcym języku.

Dopiero po przejściu procesu wychowania, dojrzewania i nauczania (przejściu na nieświadomą kompetencję) powyższe czynności stają się dla nas NATURALNE.

Tak samo jest z uwodzeniem, umiejetnościami socjalnymi itp.

Wracając do etapów rozwoju uwodziciela…

Nasz dojrzewający PUA-dupek staje się więc na początek aroganckim „macho”, z dumą obwieszczający o tym całemu światu, będzie zadzierał nosa (bo to jest takie „cool”), będzie obrażał kobiety twierdząc że je „neguje”, będzie chodził po klubach tropiąc innych PUA i próbując im przeszkadzać czy wyśmiewać ich nieudane podejścia. Będzie podchodził do kobiet, z którymi przed chwilą rozmawiał PUA i z dumą obwieszczał im kim jest ich poprzedni rozmówca (żeby zepsuć mu grę).
Kiedyś dorośnie i się zmieni.

 

Niedawno usłyszałem o kobiecie piszącej prace magisterską z uwodzenia i od półtora roku udzielającej na forach internetowych jako mężczyzna. Celem jej było prowokowanie zaciekłych dyskusji prowadzących do kłótni. Myślę, że nie był to odosobniony przypadek.

 

Ze szczytnej idei for o uwodzeniu zrobiło się polskie piekiełko, gdzie ludzie zamiast sobie pomagać najczęściej kłócą się jeden z drugim, krytykują nawzajem zamiast wspierać.

 

Merytoryczne dyskusje zamieniają się w wojny zwolenników różnych metod. Zwolenników, którzy dużo więcej czasu poświęcają udowadnianiu innym swoich racji, często samemu będąc jeszcze prawiczkami, niż spędzając czas z kobietami.

 

Jak nie wpaść w tę pułapkę na drodze samorozwoju?

O tym w kolejnym odcinku…

Tymczasem autor bloga udaje się na majówkę 🙂

pozdrawiam
Adept
Gotowe Schematy Rozmowy z Kobietą
Darmowy Newsletter
Jeśli nie doszedł email ode mnie, sprawdź proszę folder SPAM, bo często wpadają tam maile ode mnie
Czeka na Ciebie 30 stron darmowego raportu. Zobacz
Gotowe Schematy Rozmowy z Kobietą
Darmowy Newsletter
Jeśli nie doszedł email ode mnie, sprawdź proszę folder SPAM, bo często wpadają tam maile ode mnie
Czeka na Ciebie 30 stron darmowego raportu. Zobacz

Powiązane artykuły

9 komentarzy

Martin 2 maja 2010 - 01:19

respekt stary dla ciebie, od dawna zastanawialem sie nad tym ze przeciez wszystko na poczatku jest nienaturalne a pozniej gdy wchodzi do nieswiadomej kompenecji to saje sie naturalne. i dlkladnie tak samo smiesza mnie wypowiedzi ludzi ktorzy dopiero dowiedzieli sie o pua i graja wilkich naturali. widac ze znasz sie na rzeczy masz mega duze doswiadczenia a nie jak wielcy guru pua w polsce od badboya ktorzy maja tyle dosiadczenia co moja babka. jak bede mial tylko kase to zawitam na twoim skzoleniu bo warto. za dobra wiedze sie dobrze placi.;)

Odpowiedz
Anonymous 2 maja 2010 - 08:32

To co tutaj piszesz to ważna informacja, zgadzam się z tym zupełnie, ale wiesz może potrzebny jest właśnie taki proces, tzn by zostać dobrym PUA może trzeba być najpierw PUA dupkiem, wydaje mi się,że by być prawdziwym PUA po prostu trzeba przez to przejść.

Odpowiedz
Anonymous 2 maja 2010 - 10:05

Witam, ostatnio na grze dziennej miałem okazje poznać takich PUA-dupków, którzy też ćwiczyli tam gre. Niebyli na żadnym szkoleniu ale za to mieli potężną wiedze z Internetu, oczywiście wielcy zwolennicy Davida X. Na pytanie jak podchodzą jeden z nich odpowiedział ,,podchodzę z directem i jadę po niej jak po burej suce”. Szkoda tylko, że przez takich ludzi inni mają trudniej gdy podejdą do tej samej dziewczyny.
Pozdrawiam.

Kuba.

Odpowiedz
Anonymous 2 maja 2010 - 13:40

Adepcie, prawdę napisałeś, chociaż rozwlekłeś się niesamowicie przeskakując z tematu na temat. Jedno pytanie mnie nurtuje: jaki jest cel tego Twojego wpisu?

Odpowiedz
Anonymous 2 maja 2010 - 17:28

nikt nie bedzie dvx i mystery nasladownictwo to najgorszy joke w zyciu sceny 😉

Odpowiedz
Anonymous 2 maja 2010 - 17:47

Piękna teoretyczna rozprawka, niestety jak sam zauważyłeś drogi Adepcie teoria w PU nijak się ma do praktyki. Początkujące, zagubione duszyczki równie często dogmatycznie traktują filozofie Mysterego, jak i Davida X. Wygląda to co najmniej tak samo żałośnie. Tymczasem problem leży nie w tym, czy wyznajemy direct czy indirect… Najistotniejsze jest to, w jakiej kondycji jest nasze IG, gdy przyjmujemy pewne rozwiązania jako własne. Ale to już temat z całkowicie innej bajki. Poziom argumentów czyni ten artykuł pseudo-akademickim gdybaniem. Mimo iż temat wart jest dyskusji, sam art wiele nie wnosi.

Odpowiedz
Obserwator 3 maja 2010 - 11:38

A ja uważam, że artykuł pokazuje głębię doświadczeń i przemyśleń Adepta. Więcej, uważam, że tak jest w każdej dziedzinie i na pewno nie tylko w zakresie "polskiego piekiełka", chociaż i tu coś jest. Przecież nasze piekiełko jest naszym kontekstem społecznym:). Poza tym, jak jestem w czymś nowy, to jak mam odróżnić "prawdziwego mistrza", od "ściemniacza"? Bo ładnie gada? Muszę ocenić. A oceniam na podstawie "pułapki własnych doświadczeń", więc nie dziwi nic, że i ocena się zmienia, wraz z ich nabieraniem. I tak szacun. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Odpowiedz
Anonymous 3 maja 2010 - 13:39

spoko artykuł…zdarzalo mi się jechac po Tobie ale tym razem sie wpelni zgadzam…podaleś rzeczywiscie wszystko to co przechodzi osoba zaczynajaca przygode z PU…jestem w tym temacie od 3 lat (pierwsze pół roku to raczej byla teoria a teraz juz prawie wogole nie czytam tylko dzialam) i dokładnie przechodzilem rózne etapy od frustracji ze cos nie dziala, poprzez krytyke roznych typow uwodzenia itd…teraz wiem ze z kazdej metody trzeba wyciagnac cos wartosciowego dla siebie i dopasowac do siebie a nie na odwrót…

ja osobiscie wole direct dla mnie to dzial ale na pewno jest to durza zasluga tego jak wygladam podobam sie kobietom wiec poszedlem "na łatwizne" ale po directowym podejsciu przeplatam rozmowe roznymi tekstami moimi naturalnymi spontanicznymi jak i tymi ktore utkwily mi w glowie po przeczytaniu ebookow roznychj góru metody indirect..

tka kombinacja jest najlepsza i nie ma co sie klocic ktora metoda jest najlepsza i Adept ma racje trzeba dojżec do tego wszystkiego …praktyka i czas sam do tego doprowadzi …

powodzenia w PU i w życiu wszystkim życze bo od tego sie zaczela ta przygoda zeby stac sie lepsza pozytywna osoba z sukcesami

Odpowiedz
Anonymous 4 maja 2010 - 09:07

LD

Bardzo ciekawy post, nie mogę się doczekać trzeciej części bo uważam że niektóre cechy posiadam, i zastanawiam się co robię źle… 🙂 a nie potrafię być miłym facetem, chyba że na czymś mi zależy, generalnie zawsze jestem uśmiechnięty, ale jeżeli mam to czego chce, to wtedy odpuszczam kobiecie i jest dla mnie już mało interesująca

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Adept jako Prowadzący Program "Mistrzowie Podrywu" TVN STYLE

"Uwodziciele" 2009, reż. K. Szołajski

WYWIADY W MEDIACH Z "ADEPTEM"