1. Czy jesteś PRAWDZIWYM mężczyzną? a może wcale nie musisz nim być?
Każdy koncept z Inner Game (mentalny) jeśli nie daje Ci realnych sukcesów jest do wyrzucenia… czyli np. jest sobie przekonanie, że „PRAWDZIWY mężczyzna to taki, który nie uprawia seksu z wieloma kobietami, tylko szuka wytrwale drugiej połówki i pielęgnuje związek…”. Jeśli w to usilnie wierzysz, postępujesz wg tego „wzorca męskości” a jednak miesiącami czy latami jesteś sam – to znaczy, że ta idea Ci nie służy.
Albo np. „Prawdziwy mężczyzna pomaga kobiecie we wszystkim, opiekuje sie nią jak prawdziwym skarbem, jest szarmancki i szanuje kobiety…” i to nie daje Ci kobiety lub seksu – to jest to intelektualna BZDURA.
Jeśli wiele razy STOSUJESZ SIE DO TAKICH KONCEPCJI i ciągle Twoją najlepszą dziurką jest Twoja reka, to chyba coś nie tak, prawda? Oznacza to, że jest to FAŁSZYWA definicja męskości. Albo co najwyżej NIEPEŁNA.
.
2. Azja i Afryka – niska poprzeczka.
Wiadomo, że w krajach tzw. trzeciego świata, biali mężczyźni są atrakcyjniejsi niż lokalsi. Twój level atrakcyjności rośnie o 10-20%. Choć to szybko się zmienia, ponieważ po covidzie hordy facetów z Zachodniej Europy i USA przeprowadziło się np. do Tajlandii i „zapchało rynek”. Jest już tam tak dużo białych, że efekt egzotyki bardzo zmalał. Tajki stały się o wiele bardziej wyrachowane, a biała skóra nie robi już takiego wrażenia jak jeszcze kilka lat temu. Niemniej nadal jest tam troszkę łatwiej niż w Europie dlatego ciągle zjeźdżają się nowi liczący na raj mężczyzn, a trafiają do czyścca 😉 Jednak bez umiejętności gry (podrywu, uwodzenia) biały chłopak nadal nie będzie miał tam łatwo.
Jeśli położysz sobie poprzeczkę na podłodze, to nigdy nie nauczysz się skakać.
W krajach 3 świata nie rozwijają się umiejętności podrywu, a nawet się zmniejszają. Dlatego ja sam, kilka lat tu siedząc, zaczynam coraz częściej wracać do Polski i „grać w Polsc”, a przez kilka ostatnich lat grubo ponad połowę roku spędzałem za granicą. Mimo przeżycia wielu epickich sytuacji w krajach „3 świata”, moje umiejętności podrywu w Polsce nie rozwinęły się tyle ile bym chciał. Rozwinęły się w innych aspektach, w podrywie za granicą, ale nie w PL.
Bo to w Polsce dzieje się prawdziwy podryw.
3. Nie liczy się ilość, tylko jakość.
Standard przy każdej dyskusji w internecie na temat uwodzenia. Muminki podrywu i biali rycerze nie rozumieją, że liczy się i ilość i jakość, a zazwyczaj ilość przekłada się na jakość, bo jest wtedy z czego wybierać. W podrywie zazwyczaj też ilość prowadzi do jakości, chyba że ktoś nie chce podnosić swoich standardów. Niedawno znajomy opowiedział mi jak wyszedł na imprezę do klubu i było tam dużo ładnych dziewczyn.
I ja pytam coś w stylu „no i jak? ile dziewczyn zagadałeś? jak poszło z podrywem?”
A on „Marcin no co ty? ja tam poszedłem się napić, a nie „biegać za dupami…”
Ja w myślach: A co jedno przeszkadza drugiemu?
.
4. Czy podrywać tylko w klubach, tylko online, czy w ciągu dnia?
Co jakiś czas dostaję wiadomość, która zaczyna się od słów:
„Adept, Ja podrywam dziewczyny TYLKO bezpośrednio, naturalnie, od razu pokazuję dziewczynie że jestem zainteresowany. Bo uważam, że to jest szczere, męskie i konkretne. I ostatnio miałem taką sytuację…” albo „Adept, ja stosuję tylko INDIRECT, zagaduję o coś, potrzem przechodzę na inny teamt, nie mówię jej że mi się podoba… i mam takie pytanie…”
„Nie lubię klubów, więc podchodzę tylko w dzień i oto co się stało…”
A w dalszej części lmaila dostaję informację, że w sumie jest fajnie, jego metody są świetne, ale… od pół roku nie przespał się z żadną dziewczyną.
To co jest ważne to, żebyś zrozumiał, że fundamentem uwodzenia nie jest to czy zaczynasz rozmowę pośrednio czy bezpośrednio, pokazując swoje zainteresowanie. Nie jest to czy jesteś bardziej czy mniej szczery z kobietami. Nie jest też istotne czy podrywasz w dzień, w nocy, w pracy, w szkole czy w internecie, w kościele czy na pogrzebie.
Fundamentem jest zrozumienie tego co budzi w kobietach pociąg (chemię, attraction) do mężczyzny. Ktokolwiek kto mówi, że nie powinieneś zaczepiać dziewczyn na ulicy, że nie powinieneś podrywać w klubie, na Tidnerze, albo żebyś podrywał tylko na parkiecie, ten nie rozumie mechanizmów kryjących się za uwodzeniem. Być może nie ma też doświadczenia z kobietami. Kropka.
Możesz mieć swój ulubiony sposób uwodzenia, to jest OK. Ale ktoś kto jest bardzo dobry np. w dzień, będzie też sobie radził i w klubie. Może będzie mu szło nieco ciężej. Ale to nie jest tak, że ktoś wymiata na ulicy, a potem w klubie jest non stop zlewany przez dziewczyny.
Przestań się ograniczać do jednej jedynej metody, czy miejsca uwodzenia. Ktoś kto wie, jak trzymać uwodzicielski kontakt wzrokowy, wie jak eskalować dotyk, jak rozmawiać w interesujący i seksualny sposób z kobietą, emanuje entuzjazmem, luzem i właściwą „wibracją”, po krótkiej adaptacji poradzi sobie w każdym środowisku.
„Uniwersalny uwodziciel” wie, kiedy może stosować Direct, a kiedy powiniene stosować raczej Indirect. Wie kiedy szybciej może przejść do dotyku (klub, parkiet taneczny), a kiedy musi być dyskretny (praca, jej znajomi). Wie kiedy może pokazać więcej swojego zainteresowania (jej sygnały), a kiedy musi ukryć swoje zainteresowanie (brak sygnałów, szufladka „kolega”).
.
5. „Podczas rozmowy z moją dziewczyną, ona powiedziała, że zmniejszyła swoje wymagania i jest ze mną, a wcześniej nie chciała nikogo tak niskiego, bo ja mam 165 centymetrów wzrostu.” jak to interpretować?
To było z serii „Nie podobał mi się, ale coś mnie w nim uwiodło”. Dokładnie – jest to sygnał zainteresowania. Nie ma się tu, co zastanawiać, bo skoro dziewczyna z Tobą jest i mówi Ci najwyżej, że musiała zmniejszyć swoje wymagania, to nic nie znaczy. Trudno zmniejszyła swoje wymagania wizualne, ale widać musiałeś zaplusować na innych polach i tyle. Nie ma, co się tu zastanawiać. Ja rozumiem, że początkujący mogą mieć takie dylematy typu – „Co ona miała na myśli?”, „O Boże, czy mój związek się wali?”, „Jestem beznadziejny”, „Czy ona jednak mnie lubi?”, „A co, jak popatrzy na takich pięknych modeli i się nimi zauroczy?”. Nie stary, słuchaj. Pewność siebie tutaj pełni kluczową rolę i tak powinieneś to interpretować. Tak, ona jest ze mną. Kropka
6. Czy prezydent Warszawy może podrywać dziewczyny i być „dupiarzem”
Wiecie, to jest tak – jeżeli masz image dowcipnisia, chłopaka, który cały czas żartuje, który ma seksualne podteksty, które dużo bzyka, który jest luzakiem, to ten tekst przejdzie. Wyobraźcie sobie teraz, że mówi ten tekst z Stifler z Warsaw Shore i mówi „Słuchaj, jak będziesz jadła kotleta, to Ci się powiększą cycki”, coś w tym stylu i wtedy wszyscy zaczną się śmiać, nawet ta dziewczyna będzie się śmiała i mówiła – „Aaa, przestań. Ale Ty jesteś głupek”.
A wyobraźcie sobie, że teraz ten tekst mówi prezydent Andrzej Duda. Czy to by w ogóle pasowało? No tak średnio prawdopodobnie. Jakbyście usłyszeli taki tekst o powiększających się cyckach od kotleta z ust Andrzeja Dudy, prezydenta czy jakiegoś znanego polityka, to by to pewnie nie zagrało raczej, prawda?
Byście pomyśleli – „Ja pierdole, co z nimi jest nie tak?”. A jakby to powiedział Stifler, ewentualnie ja, to byłoby to trochę inaczej. Więc dużo zależy od faceta, od sytuacji i od kobiety, dlatego taka jest trudność w uwodzeniu, w dawaniu jednoznacznych porad, bo ta sama porada może pasować do jednego chłopaka, może nie pasuje do drugiego. Może pasować do jednej dziewczyny, może nie pasować do drugiej dziewczyny i wtedy się uaktywniają hejterzy i hejterki, które mówią – „Boże, ten tekst by nigdy na mnie nie zadziałał. Jakie to uwodzenie jest głupie”. A nieprawda, bo niektóre teksty są dopasowane do odpowiedniej osoby, inne są dopasowane do innej osoby.
Tak jak było z Rafałem Trzaskowskim i powiedzeniem w TV, że kiedyś był „dupiarzem”. Czyli, że za czasów studenckich podrywał dziewczyny i „latał za dupami”. Jaki skowyt mainstreamu się wtedy zaczął… Ile się musiał prezydent Warszawy natłumaczyć i przepraszać. Dla mnie to było przykre, że się tłumy plebsu rzuciły na niego z taką głupotą. Bo przecież prez. Warszawy nie powinien taki być, używać takich słów bla bla bla.
Żal mi dupę ściskał, że prezydent musi się z tego tłumaczyć i przepraszać, aby zadowolić plebs. Tak degeneruje się demokracja, gdy tego typu bzdurne tematy przysłaniają to co jest naprawdę ważne w zarządzaniu miastem.
7. Niesamowite jest jak łatwo kobiety przywykają do luksusu
Lub do dużej ilości kasy i traktują to jako oczywistość. Pamiętam jak „filipińska żona” Damiana z kanału „Ucieczka do Raju”, poznana na slumsach Manili, jakiś czas później nagrywala z nim rolki na IG z hotelu w Manili w cenie 2000 zł za noc. Gdy Damian ją tam zabrał, nie wyglądała na zadowoloną, ogólnie zero wdzięczności. Wyglądała już jakby to jak teraz żyje, to była dla niej oczywistość. No ale już chyba w Biblii było „Kto buduje na wdzięczności ludzkiej, ten buduje na pisaku”. Ja bym dodał – „kto buduje (uczucia, miłość) na wdzięczności kobiety, ten buduje na bagnie”.
Reasumując ten przypadek – Damian wyciągnął ją patologii na slumsach, a dziewczyna zdradziła go z kimś, urodziła cudze dziecko, a jemu wmawiała że to jego. Wyszło to po badaniu genetycznym, a Damian nagrał film na którym płakał i twierdził, że jej tego nie wybaczy. Spotkałem go w listopadzie 2024 w Bangkoku. Mówił, że mimo wszystko jej wybaczył, ale potem to znowu popsuł (wg niego) i żałuje. Widać, że niczego się nie nauczył.
to tyle na dziś, do zobaczenia wkrótce…
Adept


























10 komentarzy
Jak Twoim zdaniem zmieni się uwodzenie do 2030 roku? Biorąc od uwagę globalne tendencje i najazd redpillowców na kraje typu Filipiny czy Tajlandia, osobiście widzę to tak, że coraz trudniej będzie tzw. ,,zwykłym kolesiom” znaleźć fajną i normalną dziewczynę do długiego związku, lub mieć dużo seksu z wieloma kobietami. Kobiety z kolei coraz częściej będą funkcjonować same lub 20 z nich będzie się dzielić jednym Chadem. Widzę też postępującą materializację relacji (status, bezpieczeństwo i kasa w zamian za seks).
Jakieś przemyślenia?
Gra dzienna wróci do łask, Tinder itp. spadnie. Te endencje ktore wymieniles na pewno wzrosna, choc z Chadami to przesada. Byc moze wroci hardcorowy podryw, moze tez hipnoza. Obawiam sie ze zwiazki beda coraz bardziej krotkie.
Tymi trendami może zachwiać prezydentura Donalda Trumpa i związany z nią odwrót od lewicowych ideologii np. feminizmu.
Wręcz przeciwnie. Polityka będzie dodatkowym powodem, by hardkorowe feministki zabetonowały się na swoich pozycjach.
Co do punktu nr 5, na miejscu tego chłopaka nie nastawiałbym się na długoterminowy związek. Prędzej czy później zacznie jej przeszkadzać jego niski wzrost.
Ale chyba Tajlandia to już w latach 60 była odwiedzana przez „uwodzicieli” z USA i Europy Zachodniej. Natomiast np. pobliska Kambodża albo Filipiny jeszcze tak nie nawykły do białych facetów. Mam rację czy to już nieaktualne?
W jakim kraju najbardziej prawdopodobne jest wyrwanie laski na sam fakt bycia białym facetem, nawet jeśli średnim i przeciętnym pod kątem wzrostu, wyglądu i gadki?
afryka
To nie z Biblii tylko z Mario Puzzo (a konkretnie z Ojca Chrzestnego). Urocza pomyłka. ♥️
głowy nie dam czy nie z przypowiesci o dwóch domach